Szukając siebie, znalazłam Ciebie...

19:19 34 Komentarze



Ostatnimi czasy mam szczęście trafiać na książki poruszające tematykę śmierci, straty, cierpienia, samotności, odizolowania i radzenia sobie z rzeczywistością po traumatycznych wydarzeniach. Szukam Cię, Zoë jest kolejną powieścią, która porusza powyższe kwestie, jednakże wyróżnia ją zupełnie inne podejście do tematu.

Historia opowiedziana z perspektywy Echo, młodszej siostry zamordowanej Zoë, przedstawia wydarzenia po tragicznym zajściu. Nietypowa nastolatka (spójrzmy prawdzie w oczy, w dzisiejszych czasach zamiłowanie do nauki i czytania jest odbierane jako odstępstwo od normalności), mierzy się z życiem, które każdego dnia przynosi jej nową dawkę bólu, odrzucenia i samotności. Starając się odseparować od szeptów, natrętnych spojrzeń i nieprzemyślanych pytań, Echo odkrywa fakty z życia Zoë, o których do tej pory nie miała pojęcia.



Zoë, ikona mody, popularna piękność lubiana przez wszystkich. Marząc o karierze modelki lub aktorki, nastolatka robi wszystko co w jej mocy, żeby wyrwać się z małego miasteczka, w którym nie ma żadnych perspektyw. Zaślepiona planowaniem przyszłości i miłością, nie zwraca uwagi na szczegóły, które nawołują o rozsądek. Podejrzane znajomości, głupie nastoletnie wybryki i burzliwe zakochanie, powodują, że dziewczyna traci czujność, przez co staje się kolejną ofiarą.

Szukam Cię, Zoë, przedstawia historię, o której szczegółach dowiadujemy się dopiero w trakcie czytania. Tajemnicza śmierć Zoë opisana zaledwie kilkoma zdaniami, poruszą naszą wyobraźnię i sprzyja domysłom, które po odkryciu prawdziwej przyczyny śmierci okazują się słuszne. Jednakże, tym co wyróżnia książkę spośród pozostałych powieści tego gatunku jest nieszablonowy portret głównych bohaterek. Zoë, jest tak naprawdę naiwną i bezmyślną nastolatką, która w pewien sposób sama doprowadziła do morderstwa. Pomimo miliona spraw na głowie, dziewczyna powinna zwrócić uwagę na konsekwencje swoich czynów, które niechybnie doprowadziły do tragedii. W świecie Internetowej rewolucji, nieostrożność i zaślepienie okazują się najgorszymi wrogami, a marzenia przesłaniające rzeczywistość skutkują katastrofą.


Po raz pierwszy w życiu przeczytałam książkę, której autorka nie zdecydowała się na gloryfikację zmarłej osoby. Ujawniając wszystkie szczegóły z życia nastolatki, Alyson Noël  pozwala czytelnikom na poznanie historii Zoë i wyrobienie sobie własnej, obiektywnej opinii. Ponadto, narracja z perspektywy Echo pozwala nam na poznanie prawdziwej rzeczywistości po stracie. Samotność i skrępowanie towarzyszące dziewczynie na każdym kroku uświadamiają, że ludzka tragedia nie zbliża, ale oddala od siebie bliskich ludzi. Nieradzenie sobie z bólem i życiem po stracie jest rzeczą naturalną, jednak poddanie się i stagnacja, w którą brnie większość, okażą się najgorszą możliwą decyzją nieuchronnie prowadzącą do kolejnej katastrofy.

Książka uświadamia nam, że każdej stracie towarzyszą niestworzone historie opowiadane przez ludzi, którzy nie mają pojęcia o naszym życiu. Każda śmierć owiana jest falą szeptów, plotek i natrętnych spojrzeń. Izolacja i skrępowanie pojawią się w naszym życiu powodując samotność i niezrozumienie. Zamiast oddalać się od osób, które doświadczyły tragedii, powinniśmy służyć im pomocą i wsparciem, pomimo tego, że nie wiemy jak się zachować. Szukam Cię, Zoë, pokazuje serwuje nam wartościową lekcję pokazującą czego należy unikać.  



Za książkę dziękuję

34 komentarze

Skomentuj
13 czerwca 2017 19:36 delete

Piękna recenzja. Co prawda nigdy nie słyszałam o tej autorce jednak z chęcią sięgnę po te pozycje. Pozdrawiam

Odpowiedz
avatar
Joanna
AUTOR
13 czerwca 2017 19:43 delete

Ja również miałam przyjemność zapoznać się z jej twórczością po raz pierwszy i na pewno nie żałuję swojej decyzji ;)

Odpowiedz
avatar
Rude Okulary
AUTOR
14 czerwca 2017 10:42 delete

Mnie się wydaje, że jednak wybranie na główną bohaterkę lubiącej czytać nastolatki, która wydaje się nieco odizolowana od rówieśników, nie jest wcale takie nietypowe, to bardzo łatwy chwyt stosowany przez autorów, na który, przyznam szczerze, reaguję alergicznie. Zainteresowałaś mnie jednak opisem fabuły, bo odkrywanie zagadek kryminalnych, nawet nie w formie powieści detektywistycznej, zawsze jest ciekawe. Pozdrawiam :)
www.rudeokulary.com

Odpowiedz
avatar
Agaa
AUTOR
14 czerwca 2017 12:24 delete

Super recenzja. Dawno nie czytałam takiej tematyki ( teraz ciągle czytam Fantazy) więc chętnie sięgnę po tę książkę :)

Pozdrawiam Agaa
http://ilovetravelingreadingbooksandfilms.blogspot.com/

Odpowiedz
avatar
Dorota Ka
AUTOR
14 czerwca 2017 13:48 delete

Interesująca fabuła. Rzeczywiście często po tragedii czy stracie ludzie doświadczają nie tylko boku z nią zwiazsnego, ale i pewnej formy społecznego ostracyzmu. Będę mieć tytuł na uwadze.

Odpowiedz
avatar
Rosa Czyta
AUTOR
14 czerwca 2017 16:05 delete

Często deklarowane wsparcie i pomoc ograniczają się do np. złożenia kondolencji, lub powiedzenia "wszystko się ułoży", a nie takiej pomocy potrzebują osoby przeżywające tragedię. Można to rozszerzyć, bo oferowane wsparcie, także w przypadku innych życiowych problemów, zamyka się najczęściej w podobnych ramach. Osobiście uciekłam po pogrzebie mojej babci, żeby nie słuchać kondolencji, bo nie byłam w stanie tego znieść. Niewiele znalazło się osób, które w obliczu mojej żałoby, rozpaczy (babcia była dla mnie jak matka) potrafiły zwyczajnie przynieść mi kubek posłodzonej herbaty, bo nie mogłam jeść.
Dodatkowo te historie, plotki, jakieś wymysły, które nic nie wnoszą, a wyłącznie bolą. Dobrze, że Autorka podjęła ten trudny temat i do tego zrobiła to w taki, a nie inny sposób. Bowiem ocena osoby zmarłej zwykle nie może być jednoznaczna, ani ostateczna. Ból przyćmiewa zmysły, komentarze rozdrapują rany, prawda bywa skomplikowana i zupełnie nie adekwatna do uczuć.

Odpowiedz
avatar
Tali Domi
AUTOR
14 czerwca 2017 18:15 delete

Sposób w jaki opisałaś tę książkę, tylko zachęca do sięgnięcia po nią. Kiedyś miałam okazję przeczytać inną powieść tej autorki i bardzo mi się podobała. Może kiedyś znowu spróbuję z twórczością pani Noel.

Pozdrawiam serdecznie i zapraszam do mnie :)
niezapomniany-czas-czyli-o-ksiazkach.blogspot.com

Odpowiedz
avatar
17 czerwca 2017 06:54 delete

Autorki nie znam, ale zaintrygowała mnie ta książka, naprawdę chętnie bym nawet teraz po nią sięgnęła. Widać z Twojej recenzji, że nie jest nudna, trochę taka zagadkowa. Myślę, że warto przeczytać, umieszczę ją na mojej liście książek do przeczytania :)

Odpowiedz
avatar
Joanna
AUTOR
17 czerwca 2017 16:56 delete

Być może masz rację, jednak ja do tej pory nie trafiłam na wiele takich powieści, więc póki co bardzo doceniam ten zabieg ;)

Odpowiedz
avatar
Joanna
AUTOR
17 czerwca 2017 16:57 delete

Małe odstępstwo od fantastyki nie zaszkodzi ;)

Odpowiedz
avatar
Joanna
AUTOR
17 czerwca 2017 16:58 delete

Najgorsze jest to, że ten ostracyzm bardzo często wynika z nieświadomości, przez co rani jeszcze bardziej. Dlatego uważam, że jest to jedna z książek, które skutecznie wprowadzają do tematu i pokazują czego należy unikać.

Odpowiedz
avatar
Joanna
AUTOR
17 czerwca 2017 17:00 delete

Sama zareagowałam bardzo podobnie po utracie bliskiej mi osoby, jednak świadomość, że w domu czeka na mnie grono innych osób, które również doświadczyły tej straty i możliwość obopólnego wsparcia wyciągnęły nas z depresji.

Odpowiedz
avatar
Joanna
AUTOR
17 czerwca 2017 17:01 delete

Dla mnie było to pierwsze spotkanie z twórczością autorki, jednak myślę, że nie ostatnie :)
Mam nadzieję, że na pozostałych pozycjach nie zawiodę się!

Odpowiedz
avatar
Joanna
AUTOR
17 czerwca 2017 17:02 delete

Cieszę się, że przez moją recenzję dostrzegłaś w tej pozycji coś wartościowego. Mam nadzieję, że nie zawiedziesz się po jej przeczytaniu ;)

Odpowiedz
avatar
18 czerwca 2017 10:37 delete

Lubię tego typu książki - najpierw ktoś umiera, a potem bliska osoba odkrywa, że nie był tym, za kogo go uważano. Ten motyw może i jest całkiem popularny, ale mimo to zdecydowanie ciekawy ;)

Pozdrawiam
Caroline Livre

Odpowiedz
avatar
Joanna
AUTOR
18 czerwca 2017 17:36 delete

Co wyróżnia tę książkę spośród innych poruszających tę kwestię, jest niecodzienne podejście do ukazania prawdziwej tożsamości zmarłej osoby. Autorka przeszła samą siebie, aby ukazać realny obraz nie wpływając przy tym na opinię czytelnika ;)

Odpowiedz
avatar
19 czerwca 2017 10:19 delete

Ciekawa książka, myślę, że trafiłaby do mnie. Podoba mi się, że autorka nie gloryfikuje zmarłej osoby i poddaje ją pod własny osąd czytelnika :)

Odpowiedz
avatar
Paula
AUTOR
19 czerwca 2017 15:48 delete

Ciekawa recenzja ;) A sama książka wydaje się być bardzo interesująca, aczkolwiek nie na tyle, żeby ją kupić. Poczekam, może się pojawi w bibliotece :D

Zabookowany świat Pauli

Odpowiedz
avatar
Paulina O
AUTOR
19 czerwca 2017 18:28 delete

Ciekawa recenzja, ostatnio czytałam dwie powieści o podobnej tematyce, w niektórych momentach opisy są prawie podobne. Jedną z nich jest ,,Lato Eden" Liz Flanagan, drugą ,,Kochani dlaczego się poddaliście" Avy Dellairy (nie wiem czy poprawnie odmieniłam). Zaciekawiłaś mnie jednak, możliwe,że sięgnę po książkę. Chętnie przekonam się, czy rzeczywiście są do siebie tak bardzo podobne.
Pozdrawiam!
Pasja naszym życiem.

Odpowiedz
avatar
- werczi
AUTOR
20 czerwca 2017 13:38 delete

Czytałam kiedyś dwie powieści tej autorki i mnie urzekły, z tą być może byłoby podobnie. Naprawdę ciekawa recenzja
Pozdrawiam i zapraszam do mnie na pierwszą recenzję :)
herbaciane-recenzje.blogspot.com

Odpowiedz
avatar
[Kasia]
AUTOR
20 czerwca 2017 18:24 delete

Asiu, świetnie ujęłaś swoje wrażenia w słowa - recenzję czytałam z dużą przyjemnością. Książka wydaje mi się całkiem mądrą powieścią, do której w wolnej chwili mogłabym zajrzeć. Bardzo dobrze, że autorka pozostawią ocenę czytelnikowi i niczego nie narzuca - to się ceni.

Odpowiedz
avatar
Joanna
AUTOR
20 czerwca 2017 19:38 delete

To jest jedna z najbardziej zaskakujących rzeczy w tej książce, przez co powieść nabiera moim zdaniem zupełnie innego wymiaru ;)

Odpowiedz
avatar
Joanna
AUTOR
20 czerwca 2017 19:41 delete

Każdy ma swój gust, a ceny książek nie zachęcają do kupna, więc rozumiem ;)

Odpowiedz
avatar
Joanna
AUTOR
20 czerwca 2017 19:43 delete

Miałam okazję zabrać się za "Lato Eden", jednak w ostatniej chwili zmieniłam zdanie. Być może przemyślę to raz jeszcze, skoro mówisz, że tematyka jest podobna ;)

Odpowiedz
avatar
Joanna
AUTOR
20 czerwca 2017 19:44 delete

Dziękuję ;)
Myślę, że skoro poprzednie przypadły Ci do gustu, z tą byłoby podobnie, tym bardziej, że jest naprawdę godna polecenia!

Odpowiedz
avatar
Joanna
AUTOR
20 czerwca 2017 19:47 delete

Dziękuję za komplement! Cieszę się, że moja opinia pozytywnie wpłynęła na odbiór tej książki. O to mi chodziło ;)

Odpowiedz
avatar
Klaudia R.
AUTOR
20 czerwca 2017 21:03 delete

Takie niedopowiedzenia w książce to dodatkowa zachęta, zwłaszcza, że historia wydaje się nieść ze sobą głębsze przesłanie. Po twojej recenzji wnioskuje , że autorka doskonale poradziła sobie z przedstawieniem życia zmarłej. Jestem jak najbardziej na tak ;).

http://galeria-slow.blogspot.com/2017/06/na-kontynuacje-biaej-krolowej-fani.html

Odpowiedz
avatar
Avenity
AUTOR
21 czerwca 2017 13:16 delete

Kiedyś słyszałam o tej autorce, gdy ukazała się "Ever", a później było o niej tak cicho... Zaskoczyło mnie, że wydała coś tak zaskakująco odmiennego.

Pozdrawiam serdecznie,
Avenity z bloga Myśli zapisane

Odpowiedz
avatar
Joanna
AUTOR
21 czerwca 2017 14:47 delete

Super! Mam nadzieję, że jeśli zdecydujesz się ją przeczytać, znajdziesz w niej mnóstwo wspaniałych wątków ;)

Odpowiedz
avatar
Joanna
AUTOR
21 czerwca 2017 14:49 delete

Ja niestety wcześniej nie miałam przyjemności poznać jej twórczości, jednak myślę, że dobrze się złożyło, skoro pierwsza książka autorki zrobiła na mnie takie wrażenie ;)

Odpowiedz
avatar
Marta
AUTOR
22 czerwca 2017 14:09 delete

Po pierwsze - piękne zdjęcie. ;) Po drugie - bardzo interesująca recenzja. Ludzka tendencja do gloryfikacji zmarłych jest w zasadzie kulturowa "o zmarłych źle się nie mówi" czy "o zmarłych mówi się dobrze albo wcale" to dowody na silnie zakorzeniony szacunek do osoby nawet jeśli przyczyną szacunku jest wyłącznie jej śmierć. Dobrze, że niektórzy odchodzą od takiego lukrowania, zresztą w ogóle, ostatnio w książkach jest dla mnie zbyt dużo lukru.
Twoja recenzja sugeruje, że to dobra, mocna książka, ale nie przedobrzona w żadną stronę. Bardzo mnie do książki zachęciłaś. :)

Odpowiedz
avatar
Joanna
AUTOR
22 czerwca 2017 16:28 delete

Dziękuję za miłe słowa! Mam nadzieję, że jeśli po nią sięgniesz, nie zawiedziesz się i znajdziesz w niej tyle wartościowych przesłań, że nadmiar lukru wyda Ci się zaledwie wierzchołkiem góry lodowej ;)

Odpowiedz
avatar
1 lipca 2017 08:48 delete

Przyznam, że z dużym zainteresowaniem sięgnę po książkę, pięknie ja opisałaś. :)
Bookendorfina

Odpowiedz
avatar
Joanna
AUTOR
1 lipca 2017 18:53 delete

Dziękuję i życzę udanej lektury ;)

Odpowiedz
avatar