Żyjemy, żeby kłamać, czy kłamiemy, żeby żyć?

18:09 20 Komentarze



Madeline: Zaczęło się od mojej skręconej kostki. To przecież normalne, że wszystkie okropieństwa świata przytrafiają się właśnie Madeline Marthcie Mackenzie. Dobrze, że pojawiła się Jane. Wyglądała jak zagubione kaczątko, które potrzebuje opieki. Stwierdziłam, że muszę przygarnąć ją pod swoje skrzydła i ochronić przed tymi wszystkimi harpiami, które tylko czekają na to, żeby rozerwać kogoś na strzępy. Potem było tylko gorzej.  Nie dość, że mój były mąż, który mnie PORZUCIŁ, przeprowadził się do Pirriwee z Bonnie (Co to w ogóle za imię i strój? Filozofka się znalazła…) i tą swoją płochliwą córeczką Skye; to jeszcze Ziggy, biedny, mały uroczy Ziggy został oskarżony o dręczenie Amabelli. Tylko koniecznie przez M! Nie wiem co ta Renata sobie myślała. Abigail ostatnio zachowuje się jak pieprzony klon Bonnie, Fred ma fioła na punkcie Gwiezdnych Wojen, a Chloe, no cóż, to po prostu Chloe, przejęta szkołą i nowymi koleżankami. Tak strasznie szkoda mi Jane, na której skupiła się nienawiść wszystkich Blond Paziów. Zachowują się jak stado najeżonych wilczyc. Już ja im wszystkim pokażę. Niech tylko spróbują do nie wystartować…


Celeste: Pamiętam, że Madeline strasznie się wściekła kiedy zobaczyła, że tylko synek Jane nie dostał zaproszenia na przyjęcie urodzinowe. Biedna dziewczyna, musi się czuć bardzo samotnie. Może wspólne spacery poprawią jej nastrój? Z chęcią wyrwę się z domu. Dlaczego nie potrafię się na coś zdecydować? Przyłapuję się na obsesyjnym analizowaniu każdego słowa, czynu i decyzji. Czy tak wygląda zgodne małżeństwo? Czy to co robimy jest normalne? Nie mogę tego dłużej tolerować. Wiem, że jestem taka sama jak on, ale to niczego nie zmienia. Co prawda jest takim kochającym tatą i czułym mężem, ale to zawsze szybko się kończy. Myśli, że kolejne klejnoty coś zmienią? Doskonale wie, że i tak nigdy ich nie noszę. Z chęcią oddałabym je Madeline, która na sam widom skakałaby z radości. Ona jest ostatnio tak przejęta walką w obronie Jane, że świata poza tym nie widzi… Jeszcze ta cała sprawa z Abigail. Nie wiem jak ona to znosi. Jak ja to znoszę… dlaczego to robię? Jak to zakończyć…?

Jane: Zawsze miałam słabość do „migotek”, jednak nigdy nie przyszło mi do głowy, że takie kobiety zostaną moimi najbliższymi przyjaciółkami. Co ja sobie właściwie myślałam przenosząc się tutaj? Może to był zły pomysł. Spakujemy się i wrócimy do domu, albo kolejny raz przeniesiemy się gdzie indziej. Tylko, że Ziggy czuje się tutaj tak dobrze. Nie wiem jak może być tak spokojny po tym, o co go oskarżają. Ostatnio zachowuje się bardzo dziwnie. A co, jeśli odziedziczył to po ojcu? Co ja zrobię, jeśli okaże się takim samym draniem? Nie, nie zniosę tego, na pewno tak nie będzie. Muszę o tym zapomnieć. Dobrze, że mogę wyrwać się z domu i iść na kawę do Toma, on zawsze poprawia mi humor. Być może wtedy uda mi się wymyślić jakiś plan… Do końca życia będę wdzięczna Madeline i Celeste za to co dla mnie robią.

Detektyw sierżant Adrian Quinlan: Chciałbym się jasno wyrazić. To nie cyrk, tylko dochodzenie w sprawie morderstwa.

Zanim przejdę do opisu ogólnych wrażeń po lekturze, chciałabym napisać kilka słów o fabule i konstrukcji powieści. Wielkie kłamstewka to opowieść trzech różnych kobiet – nieśmiałej, przebojowej i skrytej. Każdy rozdział opowiada historię z perspektywy jednej z nich, zgłębiając przy tym problemy, które każda przeżywa w zaciszu (bądź hałasie) własnego domu. Struktura wypowiedzi pobocznych postaci (podoba do zastosowanej powyżej), pozwala na dogłębne poznanie kryminalnego wątku, który przewija się od początku do końca. Liane Moriarty tak zręcznie miesza wszystkie fakty, że morderstwa, którego rozwiązanie poznajemy na ostatnich stronach stanowi całkowite zaskoczenie. Podczas czytania przeskakiwałam kolejno z postaci na postać, co chwila powracając do poprzednich wniosków, jednak prawdziwa ofiara okazała się zupełnie kim innym!


Wielkie kłamstewka to nie tylko kolejna powieść obyczajowa. Jest to książka, która porusza tak trudne tematy jak przemoc domowa, niepohamowana agresja, zaburzenia psychiczne, kłamstwa, zdrady czy presja otoczenia wywołująca katastrofalny wpływ. Liane Moriarty zgrabnie łączy przyjemność z okazją do przemyśleń, ponieważ podczas całej lektury, towarzyszą nam rozbawienie, zażenowanie, złość czy współczucie. Emocjonalna mieszanka wybuchowa nadaje powieści wyjątkowy charakter, a każda z wykreowanych bohaterek jest na swój sposób niepowtarzalną, silną i niezależną kobietą, która musi jedynie odnaleźć w sobie determinację i motywację do działania.

Gorąco polecam tę powieść każdej kobiecie, która ma ochotę na chwilę wytchnienia. Dlaczego wytchnienia? Z powodu strun, które Wielkie kłamstewka poruszą w każdej z nas. Książka pochłania na tyle, że błyskawicznie zapominamy o własnych problemach i skupiamy całą złość i burzę uczuć na fabule, która na sam koniec zaskakuje niczym pytanie o milion w Milionerach ;)

Na podstawie książki, powstaje serial HBO z wybornymi aktorkami! Przeczytacie lub czytaliście Wielkie kłamstewka? A może wolicie serial?  


Za książkę dziękuję portalowi
Z kamerą wśród książek i
Wydawnictwu Prószyński i S-ka

20 komentarze

Skomentuj
bookworm
AUTOR
13 marca 2017 19:48 delete

Powtarzam to bez przerwy i powtarzać będę - kocham książki, które są w stanie poruszyć coś w moim serduchu i zmusić mnie do jakiś głębszych przemyśleń. Dodatkowo ta emocjonalna mieszanka jest niezwykle kusząca :)
Pozdrawiam! http://bookwormss-world.blogspot.com/

Odpowiedz
avatar
13 marca 2017 21:17 delete

Uwielbiam książki klubowe, a ta jest moim zdaniem jedną z lepszych :)

Odpowiedz
avatar
13 marca 2017 22:07 delete

Czytałam już o tej książce i jestem nią zainteresowana.

Odpowiedz
avatar
14 marca 2017 09:55 delete

planuję przeczytać tą książkę :) mam nadzieję że w najbliższym czasie mi się uda :)

Odpowiedz
avatar
[Kasia]
AUTOR
14 marca 2017 18:56 delete

Zaskoczenie zawsze mile widziane, ale i bohaterki wydają się ciekawe, więc pewnie przeczytam. Tym bardziej, że na liście ma ją już od jakiegoś czasu, a Twoja opinia utwierdza mnie w przekonaniu, że warto :)

Odpowiedz
avatar
Rosa Czyta
AUTOR
14 marca 2017 22:49 delete

Brzmi to dość ciekawie, ale kompletnie nie mój czas na opowieści o przemocy domowej itd.
Tytułowe kłamstwo mnie przeraża obecnie. Pamiętam, jak różne kobiety doświadczone już w małżeństwie mówiły mi "pamiętaj chłop mniej wie to lepiej śpi, nie musisz Mu o wszystkim mówić" - tylko żadna z nich nie była szczęśliwa w swoim małżeństwie, ja nie słuchając ich rad jestem. Taka moja dygresja, bo ludzie wciąż kłamią, bardziej i mniej, zmyślają samych siebie, kompletnie niepotrzebnie.

Odpowiedz
avatar
15 marca 2017 17:47 delete

Przyjemnie wspominam spotkanie z książką, bardzo dobrze mi się ją czytało, mnie też bardzo pochłonęła. :)
Bookendorfina

Odpowiedz
avatar
Joanna
AUTOR
16 marca 2017 10:29 delete

W takim razie koniecznie przeczytaj "Wielkie kłamstewka", myślę że się nie zawiedziesz ;)

Odpowiedz
avatar
Joanna
AUTOR
16 marca 2017 10:30 delete

Wstyd się przyznać, ale dopiero ostatnio odkryłam, że te książki mają specjalne przeznaczenie ;)

Odpowiedz
avatar
Joanna
AUTOR
16 marca 2017 10:30 delete

W takim razie przeczytaj i sama się przekonasz czy było warto ;)

Odpowiedz
avatar
Joanna
AUTOR
16 marca 2017 10:31 delete

Życzę powodzenia w polowaniu na "Wielkie kłamstewka"!

Odpowiedz
avatar
Joanna
AUTOR
16 marca 2017 10:31 delete

Przeczytaj i daj mi znać jak Ci się podobała ;)

Odpowiedz
avatar
Joanna
AUTOR
16 marca 2017 10:33 delete

Święta prawda, jednak myślę, że w tym przypadku tytułowe kłamstwo jedynie miało na celu przyciągnąć czytelników, ponieważ w trakcie powieści pojawia się sporadycznie, jeśli już to drobne niedomówienie, a na końcu prawda i tak ZAWSZE wychodzi na jaw, tak jak i w tej książce ;)

Odpowiedz
avatar
Joanna
AUTOR
16 marca 2017 10:33 delete

Świetnie spędzony czas przy "Wielkich kłamstewkach" jest gwarantowany ;)

Odpowiedz
avatar
19 marca 2017 17:21 delete

Widać, że powieść porusza naprawdę ważne tematy. Chętnie po nią sięgnę. Pozdrawiam! :)

Odpowiedz
avatar
Jabłuszkooo
AUTOR
21 marca 2017 16:04 delete

Mam zamiar przeczytać :D Czuję się bardzo zachęcona i pozytywnie nastawiona :) Do tego ten tytuł, taki głęboki *.* :o Aż sobie zapisałam :p

Pozdrawiam, Jabłuszkooo ♥
Szelest Stron

Odpowiedz
avatar
23 marca 2017 09:54 delete

Prawdę mówiąc nie słyszałam, ale brzmi ciekawie, nawet jak na powieść obyczajową :) Spróbuję ją gdzieś dorwać :)

Odpowiedz
avatar
Joanna
AUTOR
25 marca 2017 13:45 delete

Daj znać jak Ci się podobała!

Odpowiedz
avatar
Joanna
AUTOR
25 marca 2017 13:46 delete

Tytuł jest świetny, zaczerpnęłam w książki :)

Odpowiedz
avatar
Joanna
AUTOR
25 marca 2017 13:47 delete

Daj znać czy się udało :)

Odpowiedz
avatar