Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Remigiusz Mróz. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Remigiusz Mróz. Pokaż wszystkie posty

... ukoić zgiełk świata na Wyspach Owczych?



Trylogia Vestmanna autorstwa Remigiusza Mroza pod pseudonimem Ove Løgmansbø wywołała do tej pory mnóstwo kontrowersji w czytelniczym światku. Niewiadomą pozostaje powód sporów między miłośnikami literatury, jednak podejrzewam, że dotyczy ona jednej z dwóch kwestii: pisania pod pseudonimem, którego ujawnienie stanowiło błyskotliwą kampanię reklamową, bądź rosnącego dorobku autora, który książki zdaje się produkować.

Swoją przygodę z Wyspami Owczymi rozpoczęłam od środka, a mianowicie od Połowu. Jak już wspomniałam, styl autora pobudza wyobraźnię powodując, że przed oczami widzimy wyjątkowo ponure obrazy ukazujące archipelag wysp wulkanicznych położony z dala od cywilizacji. Niestety oczekiwałam ociekającego krwią kryminału, który będzie przyprawiał o dreszcze, a zamiast tego, książka zapewniła mi dużą dawkę humoru oraz kilka godzin intensywnych rozmyślań nad potencjalnymi rozwiązaniami sprawy. Mimo drobnego zawodu, drugą część cyklu zaliczam do książek, do których kiedyś na pewno wrócę.


Po kilku miesiącach miałam przyjemność sięgnąć po Prom, który został wydany w otoczce gorączkowych debat, kłótni i zachwytów nad prawdziwą tożsamością Ove Løgmansbø. Tym razem natknęłam się na prawdziwą mieszankę wybuchową. Trzeci tom wywarł na mnie spore wrażenie poruszając bardzo aktualne kwestie. Prom sprawia wrażenie książki, która oprócz zapewnienia kilku godzin wybornej rozrywki, ma na celu wstrząśnięcie czytelnikami. Właśnie dlatego byłam niezmiernie ciekawa pierwszej części, do której zabrałam się… pod koniec podróży do Wysp Owczych! Myślę, że większość czytelnikom zna ogólny zarys historii, jednak dla tych, którzy nie mili okazji zapoznać się z Farerami, postaram się w skrócie przytoczyć treść Enklawy.

W zamkniętym społeczeństwie Farerów, żyjących z dala od codziennego zgiełku, dochodzi do tajemniczego zaginięcia nastoletniej szczypiornistki. Po kilku dniach ciało zostaje odnalezione, jednak sprawa zaczyna się komplikować. Do śledztwa zostaje przydzielona duńska policjantka, która po raz pierwszy zmierzy się z własnym śledztwem. Sielankowe życie garstki mieszkańców okazuje się pozorem, demony przeszłości powracają ze zdwojoną mocą siejąc zamęt i niepewność, a mroczne sekrety odseparowanych Farerów zaczynają wychodzić na jaw. Czy Katrine Ellegaard sprosta zadaniu? Czy uda jej się rozwiązać zapętlającą się zbronię?


Remigiusz Mróz wprowadza czytelników o odizolowane społeczeństwo, którego członkowie sprawiają osobliwe wrażenie. Mroczna otoczka Wysp Owczych, niepokojące obrazy przytaczane przez bohaterów oraz usilne dążenie do amerykanizacji poglądów i stylu życia sprawiają, że pierwszy tom trylogii nie jest jedynie kryminałem, w którym jedyną przyjemność sprawia dociekanie prawdziwej tożsamości przestępcy. Autor zgrabnie opisuje problemy mniejszości, która wierząc w często nieuzasadnione zabobony próbuje przyspieszyć bieg czasu. Jednak nie zawsze wszystkie zmiany wychodzą na dobre, a nieustępliwość i nieświadomość mogą prowadzić do tragedii.

W moim przypadku Enklawa naświetliła mi historię kilku wątków poznanych w dwóch pozostałych tomach rysując ciekawie skonstruowany schemat, który potrafi zadziwić. Chociaż kolejność czytania tomów nie ma znaczenia, chętnym polecam zaczęcie od początku, dzięki czemu wszystkie elementy historii wskoczą na swoje miejsce w odpowiednim momencie. Bardziej ciekawym lub nie do końca przekonanym, polecam zapoznanie się z Enklawą, której finał wprawia w osłupienie ;)



 Za możliwość przeczytania książki dziękuję
Wydawnictwu Dolnośląskiemu!

Zapraszam na fanpage Favouread:

Nieszablonowy powrót na Wyspy Owcze...



Dostałaś upragniony awans, na który czekałaś z niecierpliwością. Zakochałaś się wbrew oczekiwaniom. Przeżyłaś niewyobrażalny zawód miłosny, którego wspomnienia wpłynęło na każdą decyzję jaką podjęłaś. Zwalczyłaś chorobę, która nieoczekiwanie zaczęła niszczyć Cię od środka. Spełniłaś się zawodowo i czujesz, że jesteś gotowa na wszystko. Postanawiasz zacząć nowe życie, z przeświadczeniem, że teraz może być tylko lepiej. Co zrobisz, jeśli powiem Ci, że jesteś w błędzie? Jak zareagujesz na wiadomość, że wszystko co osiągnęłaś obróci się w nic niewartą kupkę wspomnień?


Przeżyłeś piekło, które powraca ze zdwojoną siłą w momentach, w których spodziewasz się tego najmniej. Straciłeś jeden z powodów do życia, na co lekiem stał się alkohol. Trauma, która odbija się na Twoich decyzjach doprowadziła do katastrofy. Zyskałeś kolejny powód do życia, jednak sam zaprzepaściłeś szansę na szczęście. Stoczyłeś się na dno, z którego powoli się odbijasz. Walczyłeś o odzyskanie tego co zostało Ci zabrane. Powoli odbudowujesz to do czego dążyłeś. Wszystko powoli wraca do normalności. Możesz myśleć o przyszłości, która pomimo demonów przeszłości, zapowiada się obiecująca. Co zrobisz, jeśli powiem Ci, że nie masz na co liczyć? Jak zareagujesz na wiadomość, że wszystko do czego dążysz i czego pragniesz, zmierza ku katastrofie o jakiej nie śniłeś?

Radość. Nadzieja. Szczęście. Konsternacja. Zwątpienie. Strach. Złość. Determinacja. Ból. Bezradność. Nicość.
Spokój. Równowaga. Marzenia. Zaskoczenie. Lęk. Wściekłość. Odwaga. Bezmyślność. Cierpienie. Nicość.
W świetle wydarzeń, które zapisują się na krwawych kartach historii, Prom stanowi idealny przykład literackiego odzwierciedlenia wachlarza niezrozumiałych emocji i tragicznych w skutkach wydarzeń. Odejście od typowej literackiej fikcji kryminalnej i przelanie na papier suchych faktów, sprawiło, że trzeci tom cyklu Vestmanny jest książką wyróżniająca się spośród licznych pozycji zalewających rynek.


Remigiusz Mróz pod pseudonimem Ove Løgmansbø funduje czytelnikom prawdziwą mieszankę wybuchową. Prom jest zarówno idealnym dopełnieniem wątku duńskiej policjantki i byłego żołnierza, jak i lekturą wymagającą cierpliwości, opanowania i powściągnięcia emocji, które towarzyszą czytaniu. Autor zaskakuje czytelników nadzwyczaj realnym scenariuszem osadzonym w nieprawdopodobnym miejscu. Walka z niewidzialnymi wrogami, którzy działają w imię chorych, nielogicznych zasad przeobraża się w lęk na skalę światową. Szerząca się nieufność, brak poczucia bezpieczeństwa, paranoja i niewiadoma dnia jutrzejszego wpływają na każde społeczeństwo, niezależnie od wcześniejszego stopnia zagrożenia. W porównaniu z dwoma poprzednimi częściami, Prom sprawia wrażenie książki, która oprócz zapewnienia kilku godzin wybornej rozrywki, ma na celu wstrząśnięcie czytelnikami. Remigiusz Mróz szokuje, intryguje i pozostawia nas w konsternacji, z przeświadczeniem, że nikt nie jest w stanie uciec od zła.

 Za książkę dziękuję
Wydawnictwu Dolnośląskiemu!

Zapraszam na fanpage Favouread na Instagramie, na którym już jutro do wygrania egzemplarz Promu! ;)